Strefa Rodzica

Wirtualny Spacer po Naszym Przedszkolu 

O Naszej Patronce

Emilka po operacji...

  

Z dzienniczka Emilki…..

 

8 lipca 2015 i najważniejsza operacje Emilki

Kochani operacja Emilki zakończyła się po 7 godzinach. Udało się zamknąć zespolenie i naprawić zastawkę. Można powiedzieć, że w tym momencie nastąpił cud. Saturacja nie spadla natomiast ciśnienia zmalały do takich wartości przy których można było wykonać operację Fontana. W dodatku całkowitą. Około godziny 16 mogliśmy zobaczyć naszą córeczkę. Była na swoim oddechu, a mostek został zszyty . Wszyscy powtarzali, że wyniki i badania nie wskazywały na to, że coś takiego będzie możliwe. Kardiochirurgom z Sankt Augustin bardzo dziękujemy. Dalsze godziny są decydujące ale zależą od Jej organizmu i jak on sobie z tym wszystkim poradzi. Wam także za wszystko jesteśmy bardzo wdzięczni.

 

13 lipca 2015

Witajcie Kochani przepraszam ale internet mamy tylko w jednym miejscu, a ponieważ Emilka miała bardzo trudne doby to byłam ciągle przy Niej. Od wczoraj wieczora można powiedzieć, że powoli dochodzi do siebie. Było ciężko, gorączka i wiele innych przeciwności losu. Nasze monitory szalały. Operacja była bardzo ciężka i trudna widać to po Niej, gdyż jeszcze brakuje Jej siły. Wiemy jednak, że bardzo chce żyć i będzie walczyć nadal. Dziękujemy za pamięć o nas i modlitwę.

 

 

19 lipca 2015

Cały czas walczymy z komplikacjami pooperacyjnymi. Dzisiaj Emilka musiała przejść kolejną niebezpieczną operację. Stan zdrowia pogarszał się z godziny na godzinę. Wykonano szereg telefonów i zwołano cały personel. W ciągu półtorej godziny Emilka znalazła się na bloku operacyjnym. Działali na bardzo kruchym lodzie. Wszystko się udało. Teraz bardzo zmęczona ciężką nieprzespaną nocą z powodu bólu i trudności w oddychaniu odpoczywa. Trudno uwierzyć, że tak malutkie dziecko może to wszystko znieść.

 

27 lipca 2015

Witajcie dobra wiadomość to taka, że prawie po trzech tygodniach Emilka usiadła sama w łóżeczku. Do tej pory było to niemożliwe, gdyż brakowało Jej sił. Dostaje mnóstwo różnych leków, które mają spowodować poprawę Jej stanu zdrowia. Potrzeba czasu i modlitwy.

 

29 lipca 2015

Dzisiaj jeszcze nie wiem jak wyglądają moje wyniki. Leki nadal płyną w moje żyły i wspomagają pracę mojego ciałka . Zobaczcie sami...ja czuję się lepiej. Wszystkim na oddziale wysyłam buziaki.
Przy tej okazji dziękuję Wam za wszystko, a szczególnie za to że jesteście ze mną.

 

31 lipca 2015

Dzisiaj rano okazało się, że jeden z założonych drenów zatkał się. Zatem musiał zostać usunięty z mojego ciała. W drugim natomiast płynu było bardzo mało i Pani Doktor zdecydowała się na usunięcie dwóch. Mówiła, że jak będę miała szczęście to płyn się rozjedzie i nie będę musiała mieć zakładanego kolejnego. Po zabiegu podczas którego spałam czuje się już znakomicie. Po miesiącu jestem bez drenów, a rodzice mogą wziąć mnie na kolana.
Jeszcze jedna ważna sprawa od wczoraj dostaje jeść. Ci co mnie znają nie uwierzą... To ja dopominam się o posiłki, a powiem Wam, że za dużo tu mi nie dają. =)))

 

9 sierpnia 2015

U mnie jak zwykle trochę do przodu trochę w tył. Jak to niektórzy mówią, że są takie dzieci do których wszystko się przyczepia. Od kilku dni czuje się troszkę słabiej. Moje crp podskoczyło, temperatura wzrosła. Będę musiała dzisiaj pojechać na intensywną terapię w celu usunięcia kaniuli, która prawdopodobnie jest zajściem całego zamieszania. Pani Doktor, która widziała moje serduszko przed operacją nie wierzyła, że taka operacja będzie możliwa. Później widząc wszystko co dzieje się w moim organizmie bała się, że sobie z przebudowanym krążeniem nie poradzę. Teraz też idzie trochę ciężko, a Pani Doktor mówi musimy wierzyć, że się uda bo Emilka ma chęć życia. Dlatego o tym mówię, gdyż nie wszystkim się udaje, a ja staram się że wszystkich sił wygrać...
Dziękując Wam za to że jesteście.

 

12 sierpnia 2015

Moje serce jeszcze nie pracuje tak jak powinno. Jednak ja już się cieszę, gdyż mogę ubrać się w swoje rzeczy, a nie szpitalne koszulki i na trochę opuścić swoje łóżko. Po sześciu tygodnia nawet szpitalny korytarz wydaje się być bardzo ciekawy. W moim wózku mam pompy i pulspksymetr, a radość niesamowita. Wierzymy, że małymi kroczkami ale do celu.

 

15 sierpnia 2015

Życie jest największą wartością człowieka. Życia nie da się kupić ani wymienić na coś innego bo nic nie jest tak cenne. Życie ludzkie jest tak bardzo kruche szczególnie gdy stajemy w obliczu choroby. Wtedy przekonujemy się jaką ma wartość Każde życie jest cenne i my wiemy, że o każde warto walczyć.
Codziennie na naszej drodze stają dzieci onkologiczne, sercowe, z porażeniem mózgowym. Przed operacjami, po operacjach... Wszystkie One chcą żyć, bawić się i cieszyć. U jednych mimo młodego wieku można zobaczyć dojrzałość. Wynikającą ze szpitalnej przeszłości. Czasami jest ciężko i trudno, ale jeżeli uda się… to uśmiech Twojego dziecka jest największą nagrodą...
Dziękujemy Wam wszystkim za to, że nasza walka była możliwa. Ona trwa dalej... a Wy ciągle jesteście z nami.